Poprzednie edycje
Lodołamacze 2009
2010-06-24 - Panorama Leszczyńska Wersja dla osób niedowidzących




| 2010-06-24 - Panorama Leszczyńska |
|
Trzeci w Polsce. Przetwórnia Gil ze Starego Bojanowa otrzymała statuetki Lodołamacza Anna Szklarska-Meller Przemysław Gil odebrał dyplom na Zamku Królewskim w Warszawie Na pierwszy rzut oka nie robi wielkiego wrażenia. Na końcu wąskiej drogi biegnącej pomiędzy ogródkami jest duże podwórze. Z boku długi, parterowy budynek. Gdyby nie tablica przy bramie z napisem Przetwórnia Owocowo-Warzywna Gil", trudno byłoby się domyślić, że to właśnie tu - na tyłach osiedla w Starym Bojanowie w gminie Śmigiel - mieści się firma doceniona przez kapitułę konkursu Lodołamacze" adresowanego do przedsiębiorców zatrudniających osoby niepełnosprawne. Nagroda Przemysław Gil, który wraz z mamą Genowefą prowadzi przetwórnię, stawia na biurku dwie statuetki i dwa małe, drewniane pudełeczka. To wszystko trofea zdobyte w konkursie Lodołamaczy" w kategorii firm działających na otwartym rynku pracy. Pierwsze miejsce w Wielkopolsce było już trzy lata temu. Co nie znaczy oczywiście, że tegoroczne zwycięstwo w edycji wojewódzkiej nie cieszy. Obok statuetek leży dyplom. To potwierdzenie zdobycia trzeciego miejsca w skali ogólnopolskiej. - W tym roku odbyła się piąta edycja konkursu. Bierzemy w nim udział od początku, ale pierwszy raz zostaliśmy wyróżnieni na szczeblu krajowym. Dyplom odbierałem w Warszawie, na Zamku Królewskim - mówi Przemysław Gil, pokazując na dowód zdjęcia z uroczystości. Na każdym z nich odbiera gratulacje od przedstawicieli różnych instytucji. W tle marmury i pozłacane ornamenty jednej z zamkowych sal. Wrażliwość - Polityka firmy mówi o tym, iż osoby niepełnosprawne zatrudnione w zakładzie mogą zawsze uzyskać potrzebną im pomoc. Przetwórnia może służyć jako przykład pod względem dostosowania miejsca pracy dla osób niepełnosprawnych, gdyż budynek zakładu pozbawiony jest jakichkolwiek barier architektonicznych. Poza swą działalnością na rzecz osób zatrudnionych w zakładzie, przetwórnia aktywnie wspiera ideą zatrudniania osób niepełnosprawnych i działa na rzecz aktywizacji osób niepełnosprawnych, między innymi poprzez spotkania z osobami posiadającymi problem ze znalezieniem pracy, czy też pomoc w kontaktach z różnymi instytucjami. Firma prowadzi również lokalną działalność charytatywną - tyle uzasadnienia organizatora konkursu, Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych. W przetwórni pracuje 7 niepełnosprawnych osób, z których niemal każda boryka się z innym schorzeniem. Nie mają osobnych stanowisk pracy, są częścią zespołu, tak jak każdy zdrowy pracownik. Nie ma też mniejszych wymagań ze strony właścicieli firmy. - Kiedy przejmowaliśmy przetwórnię od spółdzielni produkcyjnej w Nietążkowie, już wówczas pracowały tam dwie osoby mające problemy ze wzrokiem. Ponieważ świetnie wywiązywały się ze swych obowiązków, postanowiliśmy, że zostaną z nami - wspomina Przemysław Gil. - Adaptując na potrzeby produkcji magazyny w Starym Bojanowie nie myśleliśmy o tym, że w przyszłości zatrudnimy kolejne niepełnosprawne osoby. Tak po prostu wyszło. Staramy się być ludzcy i działać w taki sposób, by człowiek człowiekowi nie był wilkiem. Niepełnosprawność to dla właścicieli firmy żaden argument do odrzucenia podania o zatrudnienie. Jak podkreśla Przemysław Gil, zdają sobie sprawę, że praca i świadomość, iż jest się potrzebnym, jest najlepszą formą rehabilitacji. Jeśli przetwórnia może taką rehabilitację zapewnić, to dlaczego nie. Dwie hale i 30 osób W magazynie pachnie jabłkami. Na drewnianych paletach stoją rzędy plastikowych pojemników z ciepłym jeszcze prażonymi owocami. To specjalność zakładu - półprodukt dla cukierni i piekarni. - Obecnie zajmujemy się głownie produkcją prażonych jabłek dla potrzeb cukiernictwa, choć powstają u nas także wyroby na rynek detaliczny: dżemy, powidła i przetwory z warzyw. Można je znaleźć w wielkopolskich sklepach, część trafia też za granicę, m.in. do Kanady. Nasze jabłka przerabiają piekarnie w całej Polsce - tłumaczy Przemysław Gil, przekrzykując hałasującą w tle maszynę. Aż trudno uwierzyć, że wszystko to powstaje w dwóch i to wcale nie ogromnych halach produkcyjnych. W pierwszej kilka kobiet odbiera słoiki z dżemami sunące po taśmie produkcyjnej. W drugiej trwa przerabianie jabłek. Dziennie obieranych i przetwarzanych jest 4 tony tych owoców. Nad tym, by wszystko szło jak trzeba, pracuje prawie 30 osób. Długi korytarz prowadzi z hal produkcyjnych do stołówki, łazienek, magazynu. Nigdzie nie ma ani jednego stopnia. |

Copyright © Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepe3nosprawnych